Zapach Heleny
Prababcia zostawiła ci pusty flakonik i przepis na perfumy, w którym brakuje składników. Wybieraj drogę po Grasse i okolicy i odkryj jedno z 5 zakończeń. Wszystkie miejsca w grze istnieją naprawdę.

Grasse, Place aux Aires
Puszka po prababci
Siadasz przy fontannie na Place aux Aires i otwierasz blaszaną puszkę, którą zostawiła ci prababcia Helena. W środku leży pusty flakonik z matowym korkiem, zdjęcie młodej dziewczyny w polu kwiatów i kartka zapisana starannym pismem.
„Nuta głowy: to, co pachnie w drodze. Nuta serca: jaśmin z Grasse, zbierany przed upałem. Nuta bazy: to, czym Grasse pachniało, zanim zaczęło pachnieć kwiatami.”
Na odwrocie zdjęcia ktoś dopisał: „Grasse, 1936”. Wąchasz flakonik. Coś w nim jeszcze zostało, ale nie potrafisz tego nazwać.

Grasse, katedra Notre-Dame-du-Puy
Rubens w półmroku
Katedra z XIII wieku jest ciemna i chłodna. W półmroku wiszą trzy obrazy Rubensa i dzieło Jeana Honoré Fragonarda, malarza, który urodził się w Grasse.
Za katedrą stoi drogowskaz z nazwami miast partnerskich. Jedna strzałka wskazuje Opole, 1139 km stąd. Uśmiechasz się, bo prababcia też przyjechała tu z daleka.

Grasse, Międzynarodowe Muzeum Perfum
Piramida zapachu
Przy stanowiskach do wąchania przewodniczka wyjaśnia, że perfumy składają się z trzech nut. Nutę głowy czuć od razu, ale znika najszybciej. Nuta serca zostaje na kilka godzin, a nuta bazy trzyma się skóry najdłużej.
Ktoś za tobą mówi cicho: „Ładny flakonik. Lata trzydzieste”. To kobieta w jedwabnej chuście. Patrzy na kartkę w twojej dłoni trochę zbyt uważnie.

Grasse, zabytkowa fabryka perfum
Flakony za szkłem
Budynek dawnej fabryki perfum z 1782 roku należy dziś do perfumerii Fragonard. Podczas bezpłatnego zwiedzania oglądasz kotły do destylacji i gablotę z zabytkowymi flakonami.
Jeden z nich wygląda prawie jak twój: ten sam matowy korek i ten sam szlif. Podpis mówi, że takie flakony robiono w latach 30. Obok jest wejście do sklepu, a na końcu korytarza widzisz uchylone drzwi pracowni.

Grasse, pracownia perfumiarza
Organy
Przy półkolistym stole, który perfumiarze nazywają organami, siedzi siwy mężczyzna. Przed nim stoją setki buteleczek ustawionych rzędami jak piszczałki. Przedstawia się jako pan Albert, emerytowany Nos, czyli twórca perfum.
Wącha flakonik i zamyka oczy. „Jaśmin, bez wątpienia. A na dnie coś ciepłego, jakby stare rękawiczki. Ktoś wiedział, co robi.”

Grasse, Place de la Poissonnerie
Miasto garbarzy
Na małym placu tablica opowiada historię miasta. Przez wieki Grasse żyło z garbowania skór i okropnie śmierdziało. Wszystko zmieniła moda na perfumowane rękawiczki, którą do Francji przywiozła Katarzyna Medycejska.
Garbarze zaczęli nasączać skórę zapachem kwiatów, a z czasem perfumy stały się ważniejsze niż rękawiczki. Patrzysz na kartkę: „to, czym Grasse pachniało, zanim zaczęło pachnieć kwiatami”. To skóra!

Grasse, Place aux Aires
Propozycja
Kobieta w jedwabnej chuście przysiada się do twojego stolika i przedstawia jako Madame Vidal. Szuka starych receptur dla wielkiego domu perfumeryjnego z Paryża.
„Takie kartki bywają skarbem. Dam za nią roczną pensję.” Kładzie na stole wizytówkę i czeka.

Grasse, sklep perfumerii
Czterdzieści testerów
Sklep jest pełen ludzi i zapachów. Wąchasz pierwszy tester, potem drugi, potem dwudziesty. Sprzedawczyni podsuwa ci miseczkę ziaren kawy, „żeby nos odpoczął”.
Po czterdziestym testerze wszystko pachnie tak samo. Nawet flakonik prababci.

Okolice Grasse, pole jaśminu
Przed upałem
Jest początek sierpnia. Zbieracze wychodzą w pole o świcie, bo jaśmin trzeba zerwać, zanim zrobi się gorąco i kwiaty stracą zapach. Zbiory potrwają aż do października.
Starsza zbieraczka ogląda twoje zdjęcie. „Tak samo zbierało się kiedyś, do fartucha. Twoja prababcia wstawała przed słońcem, jak my.” Kwiatów nie da się zabrać na później, ale zapach jaśminu masz już w pamięci.

Mouans-Sartoux, ogrody Muzeum Perfum
Ogród zapachów
Za miastem Muzeum Perfum ma ogrody z roślinami używanymi w perfumerii: różami, jaśminem, tuberozami, mimozami i lawendą. Przy grządkach można potrzeć liść i powąchać palce.
Twój nos powoli wraca do życia. Przy fiołkach i przy lawendzie zatrzymujesz się dłużej. Jedno z nich może być nutą głowy.

Okolice Grasse, pole róż
Róża majowa
Na sąsiednim polu rosną krzewy róży stulistnej, nazywanej tu różą majową. Kwitnie tylko w maju, więc w sierpniu widzisz same zielone liście.
Właściciel pola opowiada, że z tych róż powstają jedne z najsłynniejszych perfum świata. Czyta kartkę prababci i kręci głową. „Nuta głowy musi być lekka. Spróbuj fiołków w Tourrettes albo jedź wyżej, w góry.”

Tourrettes-sur-Loup
Miasteczko fiołków
Kamienne domy stoją na skale jak mur obronny. Od końca XIX wieku uprawia się tu fiołki. Kwitną od jesieni do marca, a w pierwszy weekend marca miasteczko obchodzi Święto Fiołków.
W sierpniu kwiatów nie ma, ale latem tnie się liście fiołków, z których perfumerie w Grasse robią olejek. Pachnie świeżo i zielono, jak trawa po deszczu. Kupujesz małą buteleczkę.

Gourdon
Orle gniazdo
Gourdon stoi na krawędzi skały, ok. 760 m nad morzem. Z tarasu kawiarni widać wąwóz rzeki Loup, a przy dobrej pogodzie wybrzeże aż po Cannes.
Przy sąsiednim stoliku siada kobieta w jedwabnej chuście: Madame Vidal, łowczyni starych receptur. Najwyraźniej jechała za tobą. Proponuje dużo pieniędzy i obiecuje, że perfumy będą nosić imię Heleny.

Płaskowyż Valensole
Ostatnie pola
Lawenda kwitnie tu od końca czerwca, a w lipcu i sierpniu rolnicy ją koszą. Większość pól jest już skoszona, ale kilka ostatnich wciąż jest fioletowych.
Zachodzi słońce, brzęczą pszczoły, a powietrze pachnie tak mocno, że kręci się w głowie. Rolnik na traktorze macha do ciebie i wskazuje szopę z kominem.

Okolice Valensole, destylarnia
Para i lawenda
W szopie pracuje stara destylarnia. Do kotła wsypuje się skoszoną lawendę i przepuszcza przez nią gorącą parę. Para zabiera ze sobą olejek, a gdy się ochłodzi, olejek zbiera się na powierzchni wody.
Rolnik nalewa ci świeżego olejku do buteleczki. „Prosto z kotła. Lepszej nuty głowy nie znajdziesz.”

Grasse, atelier perfum
Trzy nuty
W atelier perfum każdy może skomponować własny zapach. Perfumiarka stawia przed tobą pipety, zlewki i paski papieru do wąchania.
Kładziesz na stole buteleczkę z drogi. Perfumiarka czyta kartkę prababci i się uśmiecha. „Jaśmin na serce, a na bazę skóra, bo Grasse było miastem garbarzy. Wszystko masz.”

Zakończenie I z 5
Zapach Heleny
Po godzinie w zlewce pachnie coś znajomego. Świeża nuta głowy szybko ulatuje, potem otwiera się jaśmin, a na końcu zostaje ciepła, skórzana baza. Wąchasz pusty flakonik prababci. To ten sam zapach.
Napełniasz flakonik i zabierasz go do domu. Zapach Heleny znowu żyje, a ty wiesz, z czego go zrobiono.
Przeczytaj o tych miejscach: Grasse, światowa stolica perfum
W nagrodę za ukończenie gry dostajesz 30% zniżki na książkę z przewodnikiem. Kod znajdziesz poniżej.
Pomysł, zdjęcia i realizacja: Tomasz Bobrowski. Teksty powstały przy pomocy AI.

Zakończenie II z 5
Kontrakt
Madame Vidal podpisuje czek bez mrugnięcia okiem i chowa kartkę do torebki. Rok później w sklepach na całym świecie pojawiają się perfumy „Hélène”.
Stać cię teraz na wiele rzeczy. Ale gdy w sklepie wąchasz tester, wiesz, że to już nie jest zapach prababci, tylko cudzy produkt. Pusty flakonik stawiasz na półce.
Przeczytaj o tych miejscach: Grasse, światowa stolica perfum
W nagrodę za ukończenie gry dostajesz 30% zniżki na książkę z przewodnikiem. Kod znajdziesz poniżej.
Pomysł, zdjęcia i realizacja: Tomasz Bobrowski. Teksty powstały przy pomocy AI.

Zakończenie III z 5
Nos
Perfumiarka woła starego Nosa, pana Alberta. Wącha pasek papieru raz, drugi i trzeci. „Za dużo jaśminu, za mało cierpliwości. Ale masz nos.”
Proponuje ci naukę. Perfumiarzem zostaje się latami, a Grasse to najlepsze miejsce, żeby zacząć. Dzwonisz do domu i mówisz, że zostajesz trochę dłużej. Może kilka lat.
Przeczytaj o tych miejscach: Grasse, światowa stolica perfum
W nagrodę za ukończenie gry dostajesz 30% zniżki na książkę z przewodnikiem. Kod znajdziesz poniżej.
Pomysł, zdjęcia i realizacja: Tomasz Bobrowski. Teksty powstały przy pomocy AI.

Zakończenie IV z 5
Zmęczony nos
Ostatni tester okazuje się czterdziestym pierwszym, a twój nos poddaje się zupełnie. Nie czujesz już perfum, kwiatów ani nawet kawy.
Wychodzisz na Stare Miasto i zamawiasz obiad. Zapach Heleny musi poczekać do jutra, aż nos odpocznie. Jedno już wiesz: perfumy wącha się powoli.
Przeczytaj o tych miejscach: Grasse, światowa stolica perfum
W nagrodę za ukończenie gry dostajesz 30% zniżki na książkę z przewodnikiem. Kod znajdziesz poniżej.
Pomysł, zdjęcia i realizacja: Tomasz Bobrowski. Teksty powstały przy pomocy AI.

Zakończenie V z 5
Lawendowe morze
Fioletowe rzędy ciągną się aż po wzgórza. Nagle rozumiesz, co prababcia miała na myśli, pisząc: „to, co pachnie w drodze”.
Nie wracasz do Grasse. Zostajesz na kilka dni w wiejskim domu na skraju pola i pomagasz przy żniwach. Perfumy mogą poczekać, ten zapach nie.
Przeczytaj o tych miejscach: Pola lawendy w Prowansji
W nagrodę za ukończenie gry dostajesz 30% zniżki na książkę z przewodnikiem. Kod znajdziesz poniżej.
Pomysł, zdjęcia i realizacja: Tomasz Bobrowski. Teksty powstały przy pomocy AI.
Grasse, Gourdon i Tourrettes-sur-Loup opisuję w przewodniku po Lazurowym Wybrzeżu.